Płyty

Columbus Duo, columbus duo

numer katalogowy: DSM#4

data wydania: 2003-04-05

utwory

  1. side taste of bulgarian tomatoes
  2. papillon plik audio
  3. sad & sadder
  4. la-bas
  5. louder than others
  6. blackmail under scrutiny
  7. slide control
  8. western jacket
  9. devant
  10. extension
  11. blancheur
  12. escalier
  13. for very young persons only

info

Pierwszy projekt braci Swoboda tylko w duecie. Nagrany i zarejestrowany tradycyjnie na Sopockim Strychu przez Marcina Dymitera zimną wiosną 2003.

recenzje

recenzja Kultura

Od noise'u Thing, poprzez fale art i post rocka Columbus Ensemble aż do oszczędnego,
wyciszonego i leniwego oblicza Columbus Duo. Bracia Irek i Tomek Swobodowie płynąc wśród różnorakich stylów i przekształceń muzycznych prezentują nieskazitelnie czystą i oryginalną twórczość.
Naprawdę niesamowity kontrast zauważamy zestawiając choćby pierwsze wcielenie, zespół Thing (płyty "Rudder" i "Killwater") z aktualnym, dwuosobowym Columbus Duo. Surowe i zgrzytliwe ściany dźwięków zastąpione zostały przez niemal kameralne i zwiewne kompozycje. Pomimo instrumentalnej oszczędności (tylko dwie gitary: elektryczna i basowa plus tła stworzone / przetwarzane przez komputer) udało się chłopakom wygenerować niezwykłą panoramę muzyczną w minimalistycznej formie.
Poetycka struktura utworów, wyjętych jakby ze ścieżki dźwiękowej filmu off'owego, przynosi pejzaże, które wyostrzają wyobraźnię bardziej niż jakikolwiek chemiczny specyfik. Celem Columbusa Duo była eliminacja hałasu wszechobecnego, tego codziennego, a postawienie na wysublimowane uczucia pełne impresji, szumu morza i tęsknoty za ciszą. Jedynym rodzynkiem na płycie przypominającym korzeniem Swobodów jest utwór o jasno mówiącym tytule "Louder Than Others". Dodatkowym smaczkiem mogą być teksty w języku francuskim śpiewane przez Tomka. Choć wszystko, co français jest teraz trendy, muzykom nie w głowie jakieś koniunktury i komercjalizacje. Po prostu robią to, co chcą i lubią. Wszystkim wyrafinowanym i wrażliwym słuchaczom na odmienne stany upojenia muzyką niszową serdecznie polecam ten krążek.

Kamil Dąbrowski, Kultura [2005-04-05]

recenzja FLUID

Jeśli bracia Tomasz i Ireneusz Swobodowie w dalszym ciągu będą tak konsekwentnie minimalizować swoją muzykę, ta wkrótce zniknie. Debiutowali pod szyldem THING, jako rasowi noise rockowcy zauroczeni dorobkiem SHELLAC. Później wyłączyli przestery, włączyli free jazzową trąbkę i jako Columbus Ensemble zrealizowali świetną porcję jazzującego minimal rocka. Tym razem, uzbrojeni jedynie w sampler, gitarę i bas poszli w stronę skrajnie oszczędnego w dźwięki, nieco „chicagowskiego” w klimacie, avant popu. Wyraźnie czuje się w tej muzyce obsesję dźwiękowego lenistwa pętającą ostatnio umysły trójmiejskich muzyków, m.in. Ludzii i Emitera, choć trzeba przyznać, że Columbus mają własny pomysł na jej interpretację. Hałas. Mimo senności i przewiewności tych dźwięków, muzycy w dalszym ciągu fantastycznie operują gitarowym zgiełkiem, co w dzisiejszych, leniwych muzycznie czasach jest wielkim atutem.

Wojciech wysocki, magazyn FLUID 07/2003 [2003-07-01]