Płyty

Thing, Killwater

numer katalogowy: DSM#1

data wydania: 2000-04-06

utwory

  1. mower
  2. collector two
  3. larva
  4. backyard
  5. gift plik audio
  6. our friends were all rooting for us
  7. accelerator
  8. collector one
  9. 1-14
  10. ginger

info

 

Nagrano: 1999 rok, studio im. Adama Mickiewicza Sopot
 
Parę słów: niechciana przez wydawców niezależnych ujrzała światło dzienne niezależnie od nikogo, po prostu zrobiliśmy to sami, zawarty na niej materiał powstawał powoli i w pocie czoła, ogrywany na koncertach i szlifowany na próbach kosztował nas sporo nerwów zwłaszcza to kurewskie oczekiwanie na potencjalego wydawcę, mamy nadzieję, że zainteresuje was to co spłodzilismy.
Nasze wydawnictwo niepozbawione jest na pewno błędów i usterek ale to co możemy zagwarantować jest dla nas najważniejsze:
100% independent 100% thing 100% noise
Realizacji nagrań podjęły się osoby którym sprawiało to nie ukrywaną przyjemność     i którym można było nawet oddać własne instrumenty (w jednym nagraniu wzięli czynny udział) Maciej Cieślak i Marcin Dymiter. Realizacja we własnym studiu zespołu Ścianka na bardzo eksperymentalnym lampowym ekwipunku zostawiła swój odcisk na materiale. Materiał został własnoręcznie wydany przez zespół w 2000 roku
 

recenzje

recenzja Antena Krzyku 5/2000

"(...) Wydana własnym sumptem płyta "Killwater" to kolekcja perełek avant-noise, gdyż trudno tu mówić o czystym hałasie gitarowym, z jakim można się było spotkać na poprzednim wydawnictwie zespołu pt. "Rudder". Najnowszy krążek to pozycja dojrzalsza od swojego poprzednika, obfitująca w wiele smaczków aranżacyjno brzmieniowych. Wiele utworów z nowej płyty to transowe pochody sekcji wspartej agresywnym brzmieniem gitary i cedzonym przez zęby złowieszczym głosem. Jak zwykle w przypadku Thing rytmika głosów jest niezwykle zróżnicowana, przechodząc z jednego cyklu w następny z charakterystyczną dla tej grupy ognistą pasją i wyczuciem. Ale bez obaw - nie brakuje i krwistego rzęchotu przesterowanych na maksimum gitar i samurajskich wrzasków, przy których krwawy pot spływa na czole niewinnego słuchacza (...)"

Fragment recenzji Bogusza K. Złotkowskiego (Antena Krzyku 5/2000):

Bogusz K. Złotkowski, [2000-05-19]